Latawiec
Płynąć jak latawiec,
cienki,
prawie jak powierzchnia,
sunąć przez powietrze
nad wielkim lasem
na dole.
Na drzewach rosną
twoje głowy,
wykrzywione twarze,
szczęśliwe twarze.
Sunąć jak
latawiec
ku horyzontowi,
ku pilotowi.
I tak również nam
I tak również nam minął czas
jak tamtym wcześniej, którzy teraz wpisali się
w dęby i buki,
w ciche rozmieszczenie kamyków
na ulicach miasta,
które zmienia się i zostaje takie samo,
i nikt nie potrafi rozpoznać
różnicy między jednym a drugim.
Być może dopiero kiedyś po tym,
gdy minie jednakowy czas,
w nieokreślonej pamięci koloru jasności
owoców i kurzu,
wirującego w jaskrawości
późnego dnia.
I w ten sposób w pewnym kraju po drugiej stronie
gór, które widzimy z miasta,
lecz których nigdy nie przekraczamy –
tego zresztą nie potrafilibyśmy –
spotykamy się, wszyscy w tym samym
Serce w szklance
Zostaw w szklance
przez noc
daktyle.
Napiją się,
woda naje się
nimi. Wypij ją,
to lecznicze.
Zostaw w szklance
przez noc
płatki owsiane.
Napiją się,
napuchną,
obrodzą. Zjedz,
to doda ci sił.
Zostaw w szklance
przez noc
serce
i zaśnij.
Zmięknie,
wpije pamięć
wody z kranu.
Weź serce;
będzie czułe
na ból świata.
Będzie lekkie,
rozciągliwe,
szerokie.
Co możesz
Najwięcej, co możesz, jest ta biel tej brzozy,
jest słońce wśród frędzli, słońce w środku
galaksji.
Jeśli chcesz mówić o tym, co skończyło się,
ale wiesz, że się powtórzy, co nie znaczy,
że nie skończyło się,
jest najwięcej, co możesz, widzieć ten stary mikroskop
na parapecie, ten stary budzik na drugim
jego końcu.
Najwięcej, co możesz, jeśli nie chcesz milczeć,
jest wysłać swój głos, a ten zwróci ci swoje milczenie.
MOŻESZ oprzeć się
o silny, błogi wicher.
Byłeś i będziesz pochylony.
To najwięcej, co możesz.
Sarajevo, 16.4.2019
Tłumaczenie: Katarina Šalamun Biedrzycka