Faza Bieżąca – Zmechacony Scrappy Doo lubi to. Rozmowa o „Iskaniu felgi” Kamila Galusa

PATRYK KOSENDA: Dzień dobry, Panie Kamilu.

Dziękuję za przyjęcie zaproszenia do wywiadu. Pozwoli Pan, że ucinając gówno byka, przejdę do konkretów: co tam? Jak tam?

Pozdrawiam serdecznie!
Patryk Kosenda

KAMIL GALUS: Szanowny Panie Patryku,

jeśli konkretnie, to Stachu w domu. Wiem, gdzie byłem i co robiłem oraz gdzie Cezary Pazura przechowuje moje pieniądze. Nie owijając słoika w zrywkę – powoli do przodu. Konfitury zostały podane, a za lasem cicho. Nikt nie woła… Czy dobre? Pan mi powiedz. Tymczasem żeby miło nam się pisywało, wklejam obraz jakich mało. Na osłodę – duszy, oka – kot i mysz z polskiego stocka <3

Dziękuję za zaproszenie i jednocześnie zapytuję o Pana zdrowie, bo zdrowie najważniejsze.

Z najserdeczniejszym ucałowaniem
Kamil Galus

PK: Drogi Kamilu,

uznajmy, że przeszliśmy na Ty i podsumujmy: Iskanie felgi to trzecia Twoja książka poetycka. Ukazujesz się regularnie, co dwa lata. Przygotowując się do naszej gadki, nadrobiłem debiutanckie Trzęsawiska (Mamiko, Nowa Ruda 2017) i odświeżyłem sobie Zaduch (K.I.T „Stowarzyszenie Żywych Poetów”, Brzeg 2019). Co książka, to większe pierdolnięcie – literackie, oczywiście, skill pęcznieje, ale również marketingowo-wydawnicze. Zarówno Mamiko, jak i K.I.T., to zasłużone, ambitne wydawnictwa, ale WBPiCAK to jedno z dwóch najważniejszych wydawnictw poetyckich w kraju, po prostu. Zanim przejdziemy do rozmowy o samej treści, istocie, to pogadajmy trochę o książce jako obiekcie i wyniku różnych kooperacji. Jak to się stało, że projekt wyjdzie pod poznańskim szyldem z tą przepiękną okładką Piotra Zdanowicza? Jak Ci się pracowało ze Szczepanem Kopytem, redaktorem tomu?

Z sympatią!
Patryk

KG: Cześć, Patryk!

Ukazuję się regularnie i ciężko z tym dyskutować xd Jakoś tak wychodzi, że co dwa lata nowa książka. Nie planuję tego, ale wychodzi, że mam plan dwuletni na pisanko i to się chyba sprawdza, heh – przeważnie wygląda to tak, że jest rok na odpoczynek po publikacji i produkowanie pojedynczych tekstów na rozpisanie + kolejny rok intensywnego tworzenia nowego projektu (co dotychczas skutkowało książką). Z Iskaniem felgi nie było inaczej i wiersze, które znalazły się w tej książce, napisałem właściwie z marszu, bez wcześniejszych publikacji w prasie literackiej. To dla mnie miła odmiana i potencjalnie świeższy materiał dla czytelniczki, bo tekstów jest w tej knidze sporo, a dotychczas poszło tylko jedno krótkie promo w “8. Arkuszu Odry” i poemat w “Stonerku”. Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję “Ósmemu Arkuszowi” i “Stonerowi” za patronaty – wielka piona ❤. Wracając do dwuletniego planu – tym razem jest trochę inaczej, bo już w tym momencie mam co najmniej pół czwartej książki i myślę, co z nim zrobić. Iskanie felgi może być zamkniętym projektem, wstępem do dłuższej całości lub zapowiedzią mojego języka, wypowiedzi i stylu as such. Jeszcze nie zadecydowałem. 

Co do wydawnictwa – wysłałem propozycję wydania Iskania do Poznania, kiedy skończyły mi się pomysły na szlifowanie i poprawianie tych wierszy. Spodobały się na tyle, by włączyć je w plan wydawniczy 2021. Ot i cała historia. WBPiCAK, jak wspomniałeś, jest jednym z dwóch lub po prostu IMO najlepszym w tym momencie wydawnictwem poetyckim w kraju (z wielu powodów), dlatego to do Mariusza Grzebalskiego wysłałem się jako pierwszy. Cieszy mnie pozytywna reakcja i w konsekwencji książka, którą mogliśmy razem stworzyć.  Redaktorem tomu jest Szczepan Kopyt, który jest Szczepanem Kopytem i choć nie zawsze się zgadzaliśmy, to finalnie książka nabrała rumieńców, za co wypada mi podziękować.

Mówiąc krótko – pracowałem na ten transfer i cieszę się, że trafiłem do klubu moich marzeń, o którym śniłem od dziecka. Mam nadzieję, że razem będziemy święcić sukcesy i doprowadzę ten klub na sam szczyt. Kibiców serdecznie pozdrawiam. Przeciwników całuję w usta.

Pozostawiając na murawie serducho i serdecznie pozdrawiając

Kamil

PK: O żadnej innej postaci z popkultury nie mam ochoty wspominać ostatnio tak często jak Fellow Stevem Buscemim. Jego memiczny cytat przytaczasz w motcie do wiersza Iskanie felgi, od którego nazwę wziął cały tom. Sprawdziłem, co to znaczy, to znaczy – nawet nie wiedziałem, że to coś znaczy i to znaczy: “zrobienie cos mega głupiego, a potem żałowanie że się to zrobiło”. Przykład:

– “CHLOPIE CO TY ZROBILES NA LEKCJI GEOGRAFI ?
– chopie iskałem felgi”

Tak twierdzi topormnicha na stronie www.miejski.pl, gdzie znajdziemy TAK ZWANY SLANG MIEJSKI. Z kolei Rafał Bryndal uważa, nie no, pierdoli mnie, co uważa Rafał Bryndal, bez przesady. Skąd pomysł na taki tytuł całej książki? Szampan piratów – daj gula. Przesyłam Ci takie oto drewniane felgi do iskania i pozdrawiam w nadziei, że pozostajesz w dobrym zdrowiu.

Patryk

KG: Ha! ULUBIONE pytanie o tytuł. Dałbym Ci po starej znajomości kilka tropów, ale mogę jedynie przyznać rację toporowimnicha. Iskanie felgi to odjebać bryndze i to grubo xd

Kamil

KG: https://www.youtube.com/watch?v=3IjBku6gHek  

PK: Wiesz, może jak w wierszu otwierającym Iskanie – Nie powinienem tego robić ale no, spytałem, bo jestem bezwstydnym fetyszystą tytułów, tytułkarzem nawet chyba. Dobra, w książce jest w ogóle sporo rozkmin o n a z y w a n i u, metatekstowych kawałków, pisania o pisaniu. Bawisz się również językiem jak zmechaconym Scrappy Doo. Rozważasz go jednak często jako zawodny nośnik sensów?

pozderki serdeczne
Patryk

KG: Tak! Właściwie (mocno uproszczając) można powiedzieć, że książka jest o tym, że z czasem kontekst zanika, a w efekcie zanikają również np. wspomnienia o. Jedyne, co tak naprawdę pozostaje, to dziwne uczucie, jakby coś się wydarzyło. Znaczenie dawno przestało mieć znaczenie. Chodzi o ten nawał informacji. Mielenie ich. Takie Disintegration loops jak u Williama Basinskiego tylko, że wszędzie. Rytmiczne miksowanie kapitalistycznego szejka. Wszystkie przedmioty, znaczenia, czy relacje są jedną wielką komunikacyjną pulpą, rozpadają się i zamieniają miejscami. Słowa podobne do siebie lub dwuznaczne nadają lub oddają. Papka, pulpa, bulba. Zmechacony Scrappy Doo lubi to i bardzo długo wytrzymuje. Szczególnie jeśli przywołujemy lub staramy się rozjeżdżać konkretną symbolikę.

PS W pewnym momencie w tym tornadzie pojawia się nawet blok wierszy boomerskich. Ciekawi mnie, czy potrafiłbyś je wskazać. 

kc i wb do wózka
KOX

PK: Oks, czyli z LOVE zostaw ELO i V for Vixunia z jęzorem. Kurde, ciężko powiedzieć, który to set, bo w wielu miejscach robisz sobie jaja z boomerstwa, czy nawet autojaja, gdzieś przewija się często starożytny slang, młodzieżowe słowa roku 2003 i tak dalej. Są wiersze połączone kopem w dupala, może te? Choć sam wiersz d–du, p–pa, l-la jest piękny, rozważny i romantyczny. I minimalistyczny jak sporo kawałków w tym tomie, ale do tego przejdziemy później. Skoro jesteśmy przy boomerstwie, to chciałem zapytać o nostalgię, duchologię i Davida Duchovnego heh DUCHOlogia i DUCHOvny no ta, ta… Nawiedza tę felgę wiele widm i co jej robią?

PS. Opierdoliłbym coś na ciepło, może Różewicza w cieście.

serde!
Patti Weed

KG: Duchologia w ogóle, Duchovny (szczególnie z Californication xD), to właściwie kwintesencja boomerstwa, ale posłuchaj tego (moj syn jest niemozliwy) , mowi do mnie , bedziemy jesc picce ? Bo tata robi 🙂 ja ze tak. Poszedl do Rafala i mowi wujo chcesz jednom picce ? On ze tak alan na to Aha wszyscy jemy picce 😉 poczym poszedł do kuchni wzial w reke rekawiczke silikonowa daje i i mowi masz tata zaloz bo siii jest 😉 hehehe ( dmuchaj chce kawalek , mniam mniam ) ;), ale tak, zdecydowanie “kiedyś to było” uważam za inspirujące, bo faktycznie było, tak samo jak w poezji “kiedyś to było”, jak LOVE, choćby kopnięte, hehehe, tylko uważać trzeba, bo siii jest 😉

Generalnie plan jest taki by wyiskać felgę do końca, by była prima sort i po spotkaniach autorskich chodzić na picce w Victorach z Deichmanna  

PS O samych jajach, nawet tych auto xd myślę jak o jednym z layerów tego tomu. Kojarzysz internetową górę lodową? Śmiechowość to właściwie surface/open web. A w środku czeka grzdyl i fotel bujany. I wtedy się zaczyna. 

PS2 fajne giery były chyba jakiś tony hawk, ale co do widma to wiadomo

Serdecznie
Autor tomu nr 237

PK: Uwierz lub nie, ale tego dnia też robiliśmy ze Stefą pizzę, ale teraz robimy często pizzę, bo kupiłem 12 bloków vege sera środziemnomorskiego, 200g jeden za 3 zł, normalnie po 10 zł jest, więc jak zobaczyłem taką promocję, to zrobiłem to, czego nienawidzę, jak inni robią, czyli wykupiłem wszystko XD Teraz przynajmniej raz dziennie je liczę, sprawdzam, ile zostało jeszcze… a propos rzeczy, których nienawidzę, a sam chętnie robię (jak mi zwrócił uwagę Pietrala) – minimalizm poetycki. Nienawidzę, no to przesada, ale nie przepadam, jestem nieufny, uważam, że często to zrzucenie sporej lirycznej pracy na odbiorcę. W Iskaniu (w Feldze? Jak doraźnie skracać? Ja w sumie chyba team #Felga) mamy do czynienia ze sporym zróżnicowaniem formalnym, książkę zamyka jebitny, imo klasycznie wręcz stonerowy poemat, do którego wrócę, ale mamy sporo naprawdę króciutkich, igrających z czytelnikiem, kawałków. Co Ci daje minimal i jakie rady dałbyś początkującym minimaniakom, żeby takie coś fajnie wysycić? Bo imo u Cb gra to bdb, jak w najlepszych maluchach Kaczana.

PS. Jak przy serach, to dziwne, że jednak libki nigdy nie wprowadziły serka miejskiego.

SERdecznie 😮

Paprykoss

KG: Właśnie miałem odpalić “Tony Halik. Urodzony dla przygody”, więc (bez sensu) dziękuję za oderwanie mnie od seansu :* Pizza to w ogóle jest ciekawy temat społeczny xd Jeśli nie widziałeś, nie słyszałeś, w co wątpię, to obczaj sobie zespół Pizza Underground, czyli Mac.. Macaulay Macaulay Culkin Culkin (musiałem wygooglować żeby napisać poprawnie jprdl, ale jego drugie imię naprawdę brzmi “Macaulay Culkin”, do czego się zresztą przyczyniłem xdd źródełko: https://www.insider.com/vote-macaulay-culkin-changing-his-middle-name-2018-11) i jego ziomeczki w bandzie tribute to Velvet Underground tylko, że tematem wszystkich kawałków jest pizzka. Dobre gówno, w ogóle Kevin to mój soulmate, tak sobie ubzdurałem. Nawet mi kiedyś wymyślił nicka na insta (true story, spróbuj to przebić xD). Ale dobra, koniec tej przewózki i pierdololo o gwieździe Home Alone, bo do świąt daleko, a zdaje się że zaczynam iskać felgę (weird refluks). Ale serio Bunny Ears to podcast warty polecenia. Humorek gituwa będzie obiecuję <3 W sam raz do pizzki, której po taniości i po ludzku ci teraz zazdroszczę. Zobacz do czego doprowadził kapitalis. Zobacz do czego doprowadziło twoje gadanie o pizzuni:

Od razu wszystkich z góry przepraszam, szczególnie fanów. Naprawdę nie było pizzki 4 sery (może powinny być 4 sery miejskie? Pizzka to w sumie symbol zachodu, bogactwa na stole XD). Ale you get the idea, poprawcie mnie jeśli się pomyliłem ;3

A co do minimalizmu i minimaniaków – obmyśliłem Iskanie (#Felga też może być!) jako dziełko do czytania w całości, ciurkiem, wiesz o co chodzi. Może dlatego te minimale tak ci siadły, bo są integralną częścią całego tomu? Uważam, że minimal powinien być konkretny, tak żebyś wpierdolił mięsko, a zostawił ziemniaczki. Wtedy jest sikalafą. Jak to ujął Mytnik w jednej z naszych rozmów, cytuję (mam nadzieję, że mnie za to nie zabije xD) Okay, czytałem na lekkim wymęczeniu i nie sądziłem, że uda mi się przebrnąć przez całość. Jest w tej książce bardzo dużo luzu. Trudno się znudzić. Dużo spox pomysłów na wiersze, które szybko się łapie, a przy tym nie są na siłę czy tandetne. To po prostu coś co IMO spaja tę książkę. Chcę i muszę się z tym zgodzić. Minimale dają oczywiście sporo przestrzeni czytelnikowi, którą wydaje się, że próbowałem mimo wszystko w tych miniaturach zagarnąć, zagrać z nią, zawłaszczyć. Co mi to daje? Pewnie satysfakcję – całego wilka i syte owoce itd.

wychodząc z pokoju Jezusa pozdrawiam
KG

PK: O Kevinie Samym w Sobie wiem sporo, bo jestem fanem, podobnie jak jego braci, którzy aktorsko go chyba przeskoczyli. Ale Mac ma być w nowym sezonie jednego z moich ulubionych seriali – American Horror Story, więc małe jaranie, tak zwane jaranko. Jak przy jaranku – Felgi imo są Twoją najbardziej rozkminioną książką, najbardziej dojrzałą, mimo śmieszkowego i rozrywkowego potencjału (dzięki temu też??), no i po prostu najmocniej stonerową. Dwa dni temu przyszedł mi od Ciebie papier, to jest w ogóle piękny przedmiot, ale: otwieram sobie swój ulubiony poemacik Jęk i ekstaza. W las, białas!, który zresztą publikowałeś w “Stonpolu” i myślę sobie: “Niektóre rzeczy trzeba po prostu przełknąć”. Ja takie piguły łykam jak pelikan, myślisz, że normals jakiś nagrodowy to przełknie?

PS Pozwalam sobie dołączyć ilustrację, którą do omawianego poematu wysmażył swego czasu Krzysztof Schodowski.

Przyjmij serdeczne pozdrowienie, dobry Kamilu Galusie (oglądam “Spartakusa” oni tam o sobie mówią wzajemnie: “dobry”. Imo dobre. Jak Pep)!

Joel Patrykus

KG: Dobre, dobry Patrykusie, jak Football Manager i Cywilizacja (za darmo) z Epica. A z braciaków chyba fakycznie Kieran najlepsiejszy aktorini, ale w sumie gra najwięcej, więc to pewnie dlatego tak się nasuwa, ale do rzeczy. Czy “normals nagrodowy” przełknie? Hmm… no ciężko mi w ogóle zdefiniować takiego normalsa, bo nigdy z takowym nie miałem do czynienia , ale biorąc pod uwagę, że Iskanie to moja trzecia książka, a w dodatku tu i ówdzie wulgaryzm się pojawia i gdzieś przeświadczenie, że to może być projekt typowo love it or hate it, to daję radę, jestem twardy, jak prawdziwy zawodnik, nie certolę się w tańcu, dostaję ofertę, idę. Przełknie, teraz przełknie, mam nadzieję, że przełknie i będzie elegancko. Dużo dobrych książek wyszło w tym roku – nagrodziarze, czy też katapulciści (xd) nie mają łatwego zadania, a sam raczej do “wonderkidów” nigdy nie należałem, więc pierwszy raz pomyślałem o tym przy Twojej wrzutce na banię xdd Ale (tutaj apel) jeśli któraś z kapituł uzna, że warto mnie nagrodzić i dać piniondz, to:

(pozdro, Jasiu xd)

PS Co do dojrzałości Iskania – też mam takie wrażenie. Może dlatego, że to całościówa, a nie “wybór” wierszy, które napisałem w takim i takim okresie.

PS2 Grafika od Krzysia jest kozacka, pozdrowienia temu typu too!

PS3 W piątek trzynastego przyjmij życzenie pomyślności itd.

KG

PK: No z nagrodami jak z rodziną, najlepiej na zdjęciach XD ale kasa się przydaje zawsze, fajnie jakby dawali kasę bez nagród. No ale niby takie nagrody mogą też zachęcać jakichś nowych czytelników, podobnie jak blurby. Ty blurby masz dwa, od dwóch świetnych, nagradzanych poetek: Anki Adamowicz i Patrycji Sikory. Sikora rzecze: “Polecam”, Adamowicz rzecze: “Super”. Ja bym dorzucił jeszcze: “Cacy”. Rozumiem, że nie chciałeś bałwochwalczych miniesejów na skrzydełko?

PS Widziałeś, że PSG powitało Messiego słynnym hitem Kalwiego i Remiego? Ta symulacja się sypie szybciej niż przewidywałem.

pozdro 600

pk

KG:  No bo w sumie po co te minieseje? Ucięliśmy gówno byka (fajne xD) i przeszliśmy do sedna 😀 “Cacy” jest cacy, ale co powiesz na “Wstrząsająca!” albo jedną negatywną jak “Żałosne!”? Hm? Możliwości jest wiele… no ale dlaczego tak, tak? Wydaje się, że ten camp towarzyszy całej książce, right? Okładka, blurby, treść. No, po prostu musiało tak być xd Patrycja poleciła, Ania przyznała, że super, choć może w sumie to było takie ironiczne “Super.” do “Polecam.” Patrycji? TEGO JUŻ SIĘ NIE DOWIEMY.

Miłego wieczorku Papi :*

KOX

PK: Ok, Kamillo, to w takim razie zdradź nam swoje plany na przyszłość. Masa czy rzeźba? Tradycyjnie knigster za dwa lata czy szybciej? A może wejście w jakąś inną formę? Co tam knujesz, no powiedz!

spokojnego dnia

Inspektor Fiubździuch

KG: Kolejna książka kiedyś się pewnie pojawi, ale dam sobie i jej (jeśli już się dokończy) odpocząć, dojrzeć i w tej doniczce “Nowy Folder (2O2L)” poleżeć, pognić i znowu zakwitnąć. Ja wezmę to łatwo, Papryku. Niewykluczone, że zrobię sobie dłuższą przerwę, ale zdecydowanie rzeźba. Nadchodzą tłuste, czy chude lata? xd Wejścia w inną formę nie planuję, przynajmniej w rozumieniu, hehe, komercyjnym. Zawsze flirtuję z innymi formami, ale raczej traktuję to jako coś na boku i dla moich oczu lub uszu only.  

Długa historia krótko – na razie odpoczywam po polerowaniu Felgi i czekam, czy czasem nie weźmie jej rdza. W między czasie pogram sobie w GTA Vice City, a jak już przejdę, to w San Andreas, a potem chwilka w Diablo, trochę Need For Speed i jakoś to, byku, będzie, bo to co mnie obnaża, to się nazywa fraza, a kiedy w frazie kosa, to sukces pierwsza klasa <— np. tzw. pieniądze wydam np. na tzw. wydania i głupotki ;_;


Peace Out, K.

PK: Ja teraz pykam w Skajrima, no i oczywiście w Fantasy Premier League, top jeden moich zajęć w życiu. Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę, niech ta Felga rozbłyśnie pełną światłością, hmm co, no niech rezonuje jak najszerzej, zasługuje na wnikliwe, porządne, ale pozbawione kija w dupie odczytania. Aha, to od razu polecam Ci film Butt Boy (reż Tyler Cornack, 2019) – ciemny kryminał z elementami horroru, a te elementy horroru to, no cóż, morderca zasysa ofiary dupą i trzyma je w czeluściach jak jakieś limbocyty…

Całuję!

Patus Kosendziak

KG: OMG Fantasy jest spoko, ale jakoś nie mam do takiej intensywnej i rozłożonej w czasie rozgrywki cierpliwości :/ ale może kiedyś – wiadomo xD Również dziękuję za rozmowę, życzenia i w ogóle patronat, który mieni się piękniutko na skrzydle i w StonPolu, co wziął sprawy w swoje piękne ręce <3 

Film oczywiście obejrzę, bo “BUTT BOY IS THE SHIT”, więc wiadomo, legancka polecajka 😀 Wszystkim, którzy zasiądą do tego wywiadu albo książki życzę żeby nikogo żaden morderca nigdy nie zassał dupą, a dobra, JUŻ TRUDNO, znajcie itd. wszystkim życzę! xd No i iskajecie ile wlezie + (again) nie dajcie się zassać żadnym dupskom. Będę leciał, bo nikt nie woła.

Piona! 

Kamil Galus, Iskanie felgi, WBPiCAK 2021

Ilustracja: Piotr Marzec


Kamil Galus – autor trzech książek poetyckich, ostatnio “Iskanie felgi” (WBPiCAK). Publikował m.in. w “Odrze”, “Przekroju”, “Helikopterze” i tak dalej.

Patryk Kosenda – współzałożyciel i redaktor “Stonerka”. Debiutował książką poetycką “Robodramy w zieleniakach” (Korporacja Ha!art, 2019), za którą spił małe piwko w ramach Nagrody Literackiej Browar. W 2021 r. nakładem wydawnictwa KONTENT ukazał się jego drugi tom, “Największy na świecie drewniany coaster”.

Piotr Marzec – rysuję komiksy. Wydałem w selfpublishingu Sweet-ass dudes like us, które w ZOZO dostały nagrodę Złotego Kurczaka za najlepszy scenariusz i komiks roku oraz nagrodę Maszin za komiks roku. Komiks w wersji 2.0 jako Słodkie chłopaki ukaże się w tym roku w wydawnictwie Kultura Gniewu – właśnie to cisnę. Urodziłem się w Myślenicach. Dyplom na ASP zrobiłem u Bałki – a to podobno daje licencję na robienie rzeczy.