Trzy wiersze

Sand/Send

zaczynam

/ostatni splif na plaży bez piasku/
wiatr niesie mgławicę
rozdygotanych ziarenek
kiedyś naukowcy nazwą je
e.l.e.k.t.r.o.n.a.m.i.

<kropka nad „i” i kropka za „i”
to ta sama materia
uwikłana w rozwarciu
wyrwa dualizmu
wypunktowanego słowa-
tak się tworzą mgławice
rozdygotanych ziarenek>

…ale to jeszcze
nie w tych zagięciach
pamiętliwej osi czasu

/ostatni splif w wodzie bez soli/
(…) statki w zamkniętym oceanie
rozbijają się wysyłają sygnały
falami nasłuchuj częstotliwości
do których nie ma
anten na złomie(…)

list w butelce z formaliną
sumiennie zbieraliśmy to
niezwrotne szkło
wcieraliśmy wewnętrzny
 piasek w powieki

 

Tran

/głowa psuje się od ryby/
krzyczeli w stronę klifów
najstarsi z lokalnych marynarzy
a ja przez ciężkość klapek kiczu
zamykam oczy z nadzieją
że powidoki przebiją
mi każdą błonę i wetkną niechcący:
zamieniłem sobie wrażliwość na drażliwość
przez te dragi drażetki drenaże nowej generacji
– wyskubanej z dokładnością pielęgniarki
na najniższej w przeddzień wigilii
gdy akurat skubie karpia nad wanną
z ości co mu ugrzęzły w gardle
zrobiło się zbyt miło nazbyt rodzinnie
– radiofale syczą i jej przypominają
że pamięć jest           
funkcją
 państwową i
kwestią

                                                             czasu

że pamięć jest            
kwestią
 państwową i
funkcją

                                                             czasu

teraz zapraszam do jej głowy
proszę zdjąć buty
– zarazem uważajcie na wszystkie
zlepione od limfy wenflony
defibrylatory z przeciwprądem
wykolejone z korytarzy łóżka
i inkubatory wychowujące pół-ludzi
bóg niestety tego nie przewidział
dlatego nauczyliśmy go chodzić po wodzie
– mimo to od strony morza dalej można
usłyszeć nietrzeźwe za to pełne wiary
/głowa psuje się od ryby/

SCFluid

;/{system potrzebuje uptade’u}
szanuj fazę kiedy byt
jak sznurowadło się
rozwiązuje na środkach
podwieszonych przez hamak

aktualne położenie biegunów
jest umową rozbitą na drgania
<pokażę Ci Paryż
                             który spływa pod
                   skórą>
wkropliny zasnuć zawrzyjmy
syndykat z naturą cyfr

półogniwa w końcu wyblakną
w zanieczyszczeniach świetlnych
przez prze-eterminowane odczynniki
ostatnia krawędź waha się na para-gas-solidach
zręby materii puszczonej na
rozsiew panoszących się łąk

uroczyście przyznaję zamknięcie
migotanie spazm- plazma
rozlewa się w ramach
trzasku okien na braźń
braliście? wy?! o!

Francja przechodzi w węglowy dym
i jest siatką ścian kontr-kwadraty
quasi-quality-quam-chłam-
~ <zmiana na rejestrze> ~
-szranki-skwit-sfery-strefy
prazgniotu preampy πkapituły
aututy/intuty/outtuty
tu brak „y” greka
pęka statyw w pąk


Michał Mytnik  – 97′. KRK. Debiutował w Stonerze Polskim. Jak nie bierze po 3.0, to robi crossover na stolik z winem. Zainteresowania: hummus i bletki Raw.