









Płeć nie znaczy – opis projektu
Tematem moich zainteresowań poznawczych jest tworzenie obrazu indywidualnej tożsamości w sferze cielesności, płci oraz wizerunku, a celem artystycznych poszukiwań – poruszenie tematu „męskości” i „kobiecości” oraz odchodzenia od powielanych przez społeczeństwo stereotypów dotyczących płci biologicznej. Tworzę pewnego rodzaju fuzję pojęć płci, którą nazywam feminimęskością. Sama idea zrobienia fotograficznego projektu pojawiła się w mojej głowie w czasie refleksji nad tym, co spotykało zarówno mnie, jak i inne osoby w szkole, czyli ostracyzm społeczny. W przypadku chłopców było to spowodowane niższym wzrostem czy brakiem zainteresowania piłką nożną , a w przypadku dziewczyn – „skąpym” ubiorem lub wczesnym dojrzewaniem płciowym. Później zainteresowałem się kwestią osób transseksualnych, dla których brak znaczenia płci w społeczeństwie podnosi ich komfort życia.
Kolejnym z czynników było zjawisko makijażu wśród chłopców oraz ruchy ciałopozytywności. Pierwsze zdjęcia pochodzą z 2017 roku, ale intensywniejszą pracę zacząłem wiosną 2018 roku.
Symbolika kolorów kulturowo przypisanych do płci, czyli różowego i niebieskiego traci znaczenie. Nie chodzi o to, żeby nagle zacząć ubierać dziewczynki na niebiesko, a chłopców na różowo, ponieważ to by nic nie zmieniło. Zależy mi zaprzestaniu identyfikowania czegoś tak podstawowego jak kolory z płcią. To zamknięte koło – dziewczynki są od najmłodszych lat otaczane różowymi ubraniami, zabawkami i często też przez presję społeczną wybierają właśnie ten kolor, a chłopcy za to są wyśmiewani, kiedy lubią rzeczy „zarezerwowane” dla dziewczyn. Pojęcie – feminimęskość – które kiedyś przyszło mi do głowy, jest esencją mojego projektu. Chciałem pokazać, że choć kulturowo próbuje się nas wepchnąć w jakieś ramy, nie musimy za wszelką cenę udowadniać sobie i innym, że jesteśmy mężczyznami przez duże „m” lub kobietami przez duże „k”. Czynnikiem kreowania indywidualnej tożsamości nie musi być płeć.