Marcin Wilkowski

PROZA-PIOSENKA

Marcin Wilkowski

A przecież ktoś mógłby nagrać taką piosenkę: budzę się rano, kolejny raz koło niej, a ona mówi mi od razu, że mamy przejebane. Za oknem ciepła wiosna, mży, budowlańcy przekrzykują się, że przejebane. Dzieci w drodze do szkoły przewijają ekrany z dołu w górę i już wiedzą, kierowcy autobusów przez skrzeczące radio powtarzają, jak przejebane. […]

Proza – Wieczny Decathlon

Marcin Wilkowski

Jesteśmy, jak nie powiedział Akwinata, żartem boga, więc niespecjalnie zdziwiło mnie to, że już trzeci raz tego sobotniego poranka nawracałem do decathlonu, miejsca, w którym jak nigdzie indziej nadzieja zderza się z rozpaczą w stylu linii kreślonej spodziewanym i nagłym tąpnięciem na rynku akcji. Od dwóch tygodni mieszkamy w nowym domu na przedmieściach; trawnik przed, […]