Stoner Polski

trzewną tkankę wzoruje dieta | zestaw 5 wierszy

Autorze tomików Kokosty (2018), Agresty (2019), Orzechnia (2021) i Hiobby (2023). Publikowało w czasopismach (m.in. „Zadra”, „Silne”), zinach (m.in. „Poczytałosie”, „Queerowe ekologie”) i w antologiach (m.in. „X-Philes archiwum queerowej poezji”, „Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer”). Jeno wiersze tłumaczone były na język angielski, bułgarski, niemiecki i słowacki.

03, ilustruje dla przyjemności (ig: zosia.komar). Studiuje i mieszka w Krakowie. Fanka muzyki asłuchalnej i piesków.

bariera kwasowo-lipidowa

kikuś oznajmił brudas
dezynfekowane dłonie
aż do zakrwawienia opuszków
popękania posuchy

dermatolożka robi ble
przez pleksi szybę
radzi nie zmywać naczyń
nie obierać ziemniaków

brud na dłoniach
nawilża przywraca barierę
czystości

przesilenie

marta widzi czystość
największa zaleta samobytności czy przesileń

jeśli przesilenie przyspieszeniem w przesuwaniu granic
to przemoc przedłużeniem przesilenia
oblicz masę graniczną

przykładność rozpiździła się gdzieś na zwoju
w hipokampie
wywinęła syf
weź się umyj pobiegaj
ruch przemacnia pamięć generatywną

przewatuj czy jakich tam
walut używacie w psychodynamice
termicznej 

fitoestrogen

wikusia rokuje estrogen
trzewną tkankę wzoruje dieta
paryżanka biegi na przytytą buzię

tofu tempeh tapioka
pompki biodra na płasko brzuszki
starzenie ubrudza tłuszcz
rozwisa policzki
wystaram postną czystością
poruszyć z soją

fitoestrogenem niosę brud
w hormonalne sadło

empatia

w czasach porządków
suszyła włosy przy
postach od obywatela z bezbekistanu
rozpuk od próżnych robotów

w czasach syfu spisała listę na brudno
zaśmiewała się serdecznie
przy memach z the office
promkach w mohito

zaleca nie pozować na wyrozumiałość
empatia wychodzi ci utytłana
pocisz się bez spalania kalorii

bycia

trzydzieści ponad
nadal w niewiedzy                           kim
znana choć chęć bycia

                                                            karmieniem kotów zbieraniem śmieci
                                                            powrotem w deszczu po ohydnym ukropie
                                                            spacerem w śniegu po podeszwę (w dwa dni w roku)
                                                            jechaniem pociągiem redżio z kaliskiej
                                                            szybkim chodem na chemiczny w socrealistyczne
                                                            grube mury i z powrotem pedałowaniem
                                                            rowerem we wrześniu i w kwietniu na rochnie
                                                            jedzeniem ciemnych owoców z pestkami
                                                            odwiedzaniem muzeów czytaniem
                                                            w nich każdej etykiety kochaniem
                                                            ludzi zwierząt grzybów glonów
                                                            bakterii jelitowych

                                                i nigdy nie pracą