W słońcu niejeden cień się plącze,
Gdy któryś wskaże palec twój,
Potężne ogrodowe kłącze
Wciągnie cię w głębię, więc się bój —
Rozdrapiesz glebę, nią się najesz,
Krew pójdzie w liście, no a jak?
Po drodze w jakieś ciepłe kraje
Twoje nasiona połknie ptak.
Nie w smak ci, co, że z jednym cieniem
Pod ziemią możesz dzielić leż?
Da ci księżyca blask schronienie
I wrócisz jako leśny zwierz.
Przekład: Maciej Froński