Czas naprawdę się spocić wykrwawić zagłodzić
W imię drugiej połowy iść na przerwę
Z przesądzonym wynikiem
Bywa że rząd grywa podaniem wymijającym dlatego
Piłka wędruje na trybunę gdzie fale pop-cornu z masłem namaszczają papieża
Kult szalika wymiera na morzu czerwonych kartek
Należałoby je urżnąć zwilżyć gardziołko zapuścić zieloną brodę
W niej zagnieździ się sędzia stukający młotem
O głowę łaciatych piłek
Mam w nozdrzach ustawkę, mam na żyle wślizg substancji
Skocznej jak kot, który leci
H e n W y s o k o
Lecz zaraz potem nadziewa się na płot.