Piana z pyska bo grzeję Pino,
trzy gule; chyba jednak wolę piwo.
Bandzioch wielki: „Tylko nie Malt Liquor”.
Barachło rozgazowane więc batląch ciskam w kąt.
Orgietka w rogu nawet pochlastana szkłem płacze.
– e tam, fartownie zwykła drapanka kochanie.
– kocie nic się nie stało, kopsnij kiranie.
Bo każda miłość musi mieć swoje lingo
będziecie wtedy swoją jedyną religią.