Nocny klub to nie jest dobre miejsce na śniadanie
Mój sober doppelganger czekał schowany w szatni, aż zostawię kurtkę.
Złapanie jej jest otwarciem innego wszechświata z dużymi telewizorami
wewnątrz skorup żółwi i innymi rzeczami, które czynią życie lepszym.
Czy człowiek i ziemia mogą mieć ten sam problem?
Zmiana garderoby jest wciąż łatwiejsza niż wpłynięcie na zmiany klimatu.
Ubrania pasują na niego jak ulał.
Mój sobowtór będzie miał dość snu, dość miłości, dość wypłaty.
Dosyć! Zniknąłem w nocnym klubie, tańcząc ze śladowymi ilościami
orzechów, apapu i szczęścia.
Jeleń który wyskoczył mi przed maskę, nie jest tym samym jeleniem ze znaku drogowego.
Po imprezie przypomniałem sobie, że widziałem coś dziwacznego.
Stęsknioną, tłustą plamę na podłodze w kuchni.
Jak minął ci dzień, moja kochana kromko z masłem?