Skip to main content

Stoner Polski

NAJMOCNIEJ WIERZĘ W TO CO WYTRENOWANE | zestaw wierszy

(1984) – nauczyciel improwizacji kontaktowej, wokalista emopunkowego zespołu ułła, okazjonalnie performer. wydał książkę z wierszami pt ‘aikido’, publikował w różnych magazynach literackich.

Przygotowywała ilustracje i eseje wizualne do magazynów Wizje, Czas Kultury i Glissando. Jest autorką prozy poetyckiej, opowiadań SF, słuchowisk i artykułów publicystyczno-naukowych. Uczestniczyła w kilkunastu wystawach w kraju i za granicą.

komentarz autora:
im starszy się robię, tym mniej ufam dogmatom. w ich miejsce wybieram praktykę i regularny trening – najbardziej chciałbym chyba, żeby to praktyka mówiła sama za siebie.
ponieważ jednak na razie nie umiem jej usłyszeć, sprawdzam na ile mogę skracać dystans dzielący ją od języka wypowiedzi (żeby zbyt nie przydusić jednego ani drugiego).

od mniej więcej roku konsekwentnie medytuję a zaprezentowane wiersze to skutki uboczne tego doświadczenia. ani ‘z’ ani ‘o’, najwłaściwsze będzie określenie ‘rownolegle’.

nawijka

chowam język
                        za zębami
zęby
                        za ustami
usta
                        za dłońmi
w dłoniach głos

wedrzyj się
gwiezdna pizdo
wydrzyj się

frunąca głowa milarepy

raz dwa trzy już jesteś padliną
                                          muchy gzz kolonie szczepy
ktoś podchodzi robi zdjęcie na gminny konkurs

ta gmina to gdzieś na śląsku
ale wcześniej nie słyszałeś
w ogóle słyszysz coraz mniej
jako gwiezdna pizda żyjesz po prostu czymś innym

mięsiste łydki milarepy

raz dwa trzy już jesteś krową
                                          muchy gzz kolonie szczepy
ktoś podchodzi przegania je tańcem łokci

następnie przyciąga kanister wyjmuje zapałki
ten ogień nakarmi cię nie strawi
gwiezdna pizdo
zacznie od rogów

rozległe płuca milarepy

doprawdy można poczuć się częścią szczepu 
siedząc przy oddychającym jeziorze 
kołyszesz się jak bukłak z esencją baśni
przez szpary na powietrze wnika nekrofauna

dziś rano zapomniałem o jednym wdechu
konsekwencje odczuję za tysiąc lat
zacznie się od czkawki
bekania gruzem
noga wypadnie mi z szelek

tymczasem kończę bo zbliża się sosnowski
w łódce z innymi napierdalaczami wszyscy wydziarani
walą mazut prosto z kotłów