co znosimy do domu
weird night – wypuszczasz z siebie kłąb słów. gdyby
wszystkie matki mogły cię teraz zobaczyć, wykładałyby
karty na stół. jesteśmy tylko prądem zamkniętym
w obwodzie pokoju,
włącznikiem dla zmarłej w rogu.
kosztem jest moneta, którą połykasz;
(kim jesteś, lesie?) a kiedy trawisz, wtedy:
trzy razy obrót
przed lustrem, aż wszyscy uwierzą
że to zdanie, który może zrobić wyrwę
że to zdanie, które zrobiło wyrwę
syreny
osiedlem idzie fala. rozbija się o kant żebra
córki wzbierają, trzymają w pyskach pieśń
dwoma zębami (tym i tym)
~~~ przypływ
czuć ich na klatce: zapach sali gimnastycznej
i gumy. czy tak powstaje pierwszy strach?
zaśpiewany na głos pęka jak pęcherzyk
robimy to tylko
dla zabawy:
brudzimy język, podkręcamy strumień
(napięcie łuski w dole
)