***
Drogę wyznacza ślad samolotu.
Gdy samolot ląduje, ptak zakochuje się,
farbuje chmurę na różowo.
Jej słowem powstają gwiazdy.
***
I
Stoję na palcach i zlizuję deszcz z polików nieba.
Moje ciało suszy się na słońcu. Moje ciało ugina ziemię.
Jestem gruszą, którą obiega wiatr tworząc spiralę.
Jestem zegarem, który można okradać,
górską szczeliną, w której myjecie twarze.
Na moim dnie ryba zakopana w piasku
staje się wskazówką obracającą ziemię.
II
Mój dziadek nastrajał miasto.
W południa wchodził pod zegar i kradł z niego czas.
Mam po nim kieszeń z jedną dziurą,
w której mogę chłodzić spalone palce-
czasem drapię się tak by zeszła ze mnie skóra,
wtedy może dotknąć mnie słońce i krwawię,
a moja krew jest brudna i drży.
***
Kropla wokół ucha staje się tubą,
w której przebiega koślawy pies.
Pies rozwiesza ślinę na słońcu:
deszcz dla kolejnych ciał.
***
Cukierki zwijane w taśmy.
Cukierki jadące w wagonach.
Cukierki rozkładające kieszenie.Jego ojciec miał tu dobrze, więc pozostał z braćmi.
Siedział nieruchomo na środku,
chciał być tylko tam gdzie kończył się sufit.
Słońce przez sto dwadzieścia dni rozdawało siebie
pomiędzy ich dłonie.
Nigdy nie było mnie z nimi, nic mi się nie objawiło,
nie stałam w okręgu, nie dzieliłam się chlebem.
Wypluto mnie i poprowadziłam rewolucje.