
W ciągu ostatnich dwóch i pół roku poświęciłam mnóstwo czasu na rozmyślania o tym, co dzieje się w Palestynie. Wszyscy widzieliśmy przerażające obrazy niewyobrażalnego ludzkiego cierpienia. A jednak uchylamy się od naszej odpowiedzialności jako świadkowie. Odwracając wzrok lub milcząc, nie tylko ignorujemy cierpienie, ale także naszą własną rolę w nim. Postępując w ten sposób, narażamy również na presję prawo międzynarodowe i nasze wspólne człowieczeństwo. Utrzymujemy system oparty na kontroli i ucisku. W tym kontekście milczenie nie sprowadza się po prostu do „niechęci do konfliktu”; często chodzi głównie o ochronę własnego komfortu, podczas gdy rządzący mogą nadal robić, co im się podoba. Nie jest to oddzielone od reszty świata. Jest to powiązane z większymi strukturami władzy, które wpływają na ludzi na całym świecie na wiele różnych sposobów – poprzez ucisk, wyzysk i wykluczenie. Czuję się odpowiedzialna za wykorzystanie swoich umiejętności do zajęcia się tymi problemami, również jako antidotum na poczucie bezradności podczas oglądania na żywo transmisji z ludobójstwa
__
I have spent a great deal of time over the past two and a half years thinking about what is happening in Palestine. We have all seen the horrific images of unimaginable human suffering. Yet we avoid our responsibility as witnesses. By looking away or saying nothing, we not only ignore the suffering, but also our own role in it. In doing so, we also put international law and our shared humanity under pressure.We are maintaining a system that is built on control and oppression. In that context, staying silent is not simply about “not wanting conflict”; often, we are mainly protecting our own comfort while those in power are able to continue doing as they please.This is not separate from the rest of the world. It is connected to larger power structures that affect people everywhere in many different ways, through oppression, exploitation, and exclusion. I am feeling responsible to use my skills to address these issues, also as an antidote to feeling helpless while watching the live-streamed genocide
Eline van Dam, jak sama o sobie mówi, zelotka wywodząca się z holenderskiej sceny skłotersko-DIY, zorganizowała liczne wydarzenia kulturalne w holenderskim undergroundzie, a także projektowała i sitodrukowała plakaty dla różnych niezależnych miejsc, wytwórni i muzyków z globalnej sceny eksperymentalnej. Ponadto pracuje jako ilustratorka prasowa dla międzynarodowych klientów, takich jak Amnesty International, „The New Yorker”, „Le Monde” i „Wired”. Od kilku lat skupia się również na obrazach aktywistycznych, tworząc plakaty poświęcone solidarności i aktywizmowi, które podkreślają pilną potrzebę zmiany.
__
Eline van Dam — a self-described zealot hailing from the Dutch squatting and DIY scenes —has organized numerous cultural events within the Netherlands’ underground while also designing and screen-printing posters for various independent venues, labels, and musicians in the global experimental scene. In addition, she works as an editorial illustrator for international clients such as Amnesty International, The New Yorker, Le Monde, and Wired. For the past few years, she has also focused on activist imagery, creating posters centered on solidarity and activism that highlight the urgency of change.
__
Tekst do prac nadesłany przez autorkę.







