Stoner Polski

Czterolistna konia czyna | Halloween

Pisarka, rysowniczka, scenarzystka filmowa, wiolonczelistka. Redaktorka „Dziennika Literackiego”, prowadząca podcast Teksturion. Autorka książki Obiturianci (2024) oraz audycji i słuchowisk literackich.

Trzeci rok Grafiki na warszawskiej ASP. Robi rzeczy, które wydawały się niemożliwe lub bez sensu i nie dla niego, pierwszy raz w życiu publikuje komiks. W wolnych chwilach hoduje własne warzywa na babcinej działce i pieli grządki. @komizmsytuacyjny

Czyna ukrywa się w czterech kopytach ogierów i wierci w nich cztery główne korytarze. W ten sposób w danym koniu robi się miejsce na przechowywanie pasikoników w trakcie zabójczych, mroźnych zim. Korytarze zapewniają owadom komfortowe warunki przypominające czteropokojowe mieszkania ludzkie. Zdarza się, że czyna przypominająca lasso wypełza z danego kopyta i czterowahadłowym ruchem przypominającym taniec biodrami, rzuca się w stronę zaparzonej herbaty. Chwyta cztery krople napoju i aplikuje je do każdego z kopyt, dzięki czemu pasikonikom robi się miło i ciepło. Nie lekceważcie czyny, która potrafi zamienić się w błyskotliwą kowbojkę, a w zębach trzyma zazwyczaj wystawioną bandycko czterolistną koniczynę. Nie należy podchodzić do czyny szukając szczęścia, ani porozumienia, gdy jesteś wulgarnym kowbojem, który po przejażdżce nie wyczyścił koniu kopyt. Znikniesz najpewniej po godzinie od haniebnego czynu!

Zapamiętaj jednak, że czyna nie jest czynem, jest ona prawdopodobnie, w pierwotnej formie, magiczną larwą, której odnóża przypominają liście i są czterokrotnie szybciej obrotowe niż przeciętny, papierowy wiatrak wystawiony na wiatr. Korytarze drążone przez czyny w koniu są dla zwierzęcia bezbolesne i naturalne, wyściełane są koniczynami nazbieranymi przez czynę o poranku. Oprócz tego koniczyny dostają się do ogiera, czyn i pasikoników poprzez jego pysk, gdy zjada on trawę na pastwisku. Gdy koń zaczyna truchtać, galopować lub cwałować, czyny wraz z pasikonikami świetnie się bawią. Tańczą w koniu i bawią się w berka w jego wnętrznościach, rzucają się w stronę koniczyn, tak jak pies rzuca się na liście w jesiennym parku. Dopóki koń jest zadbany przez właścicieli, nie ma problemów z czyną. Jeśli zaś coś nie gra, czyny potrafią wejść w stopy jeźdźca, boleśnie je naznaczając czteroranami. Oprócz tego czyny zamieniają się we wspomniane lassa, które wpełzają do sypialni właścicieli i na całą noc zaciskają się wokół ich łydek, a nierzadko wokół języka. Rano ofiarom trudno jest wstać, stękają z bólu i plącze im się czterokrotnie w danym dniu, sparaliżowany język. Nie wiedzą, że pomogłoby położenie na obolałej nodze czterolistnej koniczyny. 

Czyna jako kowbojka bywa bardzo miła.

Czyna jako lasso jest przerażająca.

Czyna jako larwa daje do myślenia.

Czyna jako twórczyni czterech korytarzy w koniu jest zachwycająca.

Czterolistna konia czyna robi swoje.