jazgot glitch
1. Jakie substancje stosowałeś(aś)? Jak długo trwało Twoje czynne uzależnienie?
Z różną intensywnością i w różnych proporcjach – kwasy, grzyby, MDMA, koks, fetę, ketę, podtlenek azotu, nikotynę, alkohol, a nade wszystko marihuanę, która była moją ukochaną przez długi czas.
2. Dlaczego zdecydowałeś(aś) się odstawić używki?
Bo przestały mi służyć. Myślę, że przez jakiś czas pomagały mi osiągnąć różne rzeczy (przełamać jakiś lęk, opór albo uświadomić coś sobie, wejść w głębsze warstwy świadomości), potem długo oszukiwałem siebie, że jeszcze mi to dają. Z czasem nie mogłem już dłużej siebie oszukiwać – było więcej strat niż korzyści ze stosowania ich. Zauważyłem, że relacje na nich budowane są chujem podszyte. Stwierdziłem też, że chyba już po prostu nie muszę ich stosować.
3. Od jak dawna jesteś trzeźwy(a)?
Od roku.
4. Jak wyglądał moment zerwania? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Co było największym wyzwaniem?
Odbywało się to stopniowo. Na początku miałem przerwy miesięczne, paromiesięczne, potem półroczną, no i teraz mam najdłuższą od kiedy zacząłem cokolwiek stosować. Przyczyną pierwszego odstawienia było rozjebanie się ważnego dla mnie związku i podejrzenie, że używki mogą być jedną z przyczyn, z powodu których nie byłem w stanie udźwignąć pewnych tematów i byłem emocjonalnie niestabilny, a moja pewność siebie i poczucie wartości były na poziomie podłogi. Potem – jak po pół roku znowu wróciłem – często myślami wracałem do okresu trzeźwości z utęsknieniem, jako do okresu wolności i bycia w prawdzie. Brakowało mi równowagi, która była dla mnie dostępna tylko w czasie trzeźwości, a która z czasem stała się ważniejsza niż ekstaza i eskapizm.
5. Jakie nawyki lub działania zastąpiły Ci używki w życiu codziennym?
Medytacja, mityngi NA, czytanie, samorozwój, działania artystyczne, rozwój zawodowy, większe skupienie na bliskich, gotowość niesienia pomocy i bycia dla innych.
6. Czego dowiedziałeś(aś) się o sobie dzięki byciu trzeźwym(ą)?
Że mogę być fajny i atrakcyjny na trzeźwo. I że nie muszę. Że czasem jest smutno i kijowo i to też jest okej, bo to też są jakieś stany i jakieś doświadczenia, z którego mogę się uczyć. Tak jest natura rzeczywistości. Różnoraka. I że wszystkie stany są przejściowe, wystarczy je przeczekać, ale też nie zaszkodzi przeżyć je świadomie zamiast je zagłuszać.
7. Jakie zmiany zaszły w Twoich relacjach interpersonalnych, odkąd nie bierzesz?
Diametralne. Stałem się mniej skupiony na sobie, a bardziej wyczulony na innych. Co nie znaczy wcale, że rezygnuję z siebie i swoich potrzeb. Jestem ich bardziej świadomy i podejmuję lepsze decyzje dotyczące tego, w jakim momencie powinienem poświęcić się dla kogoś, a w jakim postawić na siebie. Przede wszystkim poprawiły się stosunki z moją rodziną. Lepiej mi idzie wybaczanie innym i sobie. Mam większą zdolność postawienia się na cudzym miejscu. Jeszcze sporo pracy przede mną, ale poczyniłem istotne postępy i znam już kierunek.
8. Jakie strategie stosujesz, by nie wrócić do uzależnienia w obliczu trudnych emocji czy sytuacji życiowych?
Przypominam sobie o podstawach – czemu nie biorę, kim byłem, kiedy nadużywałem, kim chcę być, co straciłem, ile osiągnąłem dzięki trzeźwości.
9. Czego nigdy byś nie osiągnął(ęła), gdyby nie trzeźwość?
Takiego poczucia własnej wartości, jaką mam teraz. Siły wynikającej ze świadomości, ile trudnych sytuacji przeżyłem bez uciekania się do odurzania się, tępienia swoich emocji, uciekania od siebie i od świata.
10. Jakie książki, filmy, muzyka lub inne formy kultury były/są dla Ciebie inspiracją w czasie trzeźwienia?
Książki „Porozumienie Bez Przemocy” i „Odwaga bycia nielubianym”, podcast „Co ćpać po odywku”.
11. Czy jest coś związanego z używaniem, za czym tęsknisz lub czego Ci brakuje?
Momenty luzu, oderwania, ale szybko uświadamiam sobie, że te momenty w czynnym uzależnieniu szybko przeradzają się w zamułę, marazm, odrętwienie. Nie mówiąc już o innych reperkusjach. No i oczywiście psychodeliczne wizje, intensyfikacja wrażeń – tego chyba najbardziej brakuje. Ale bycie trzeźwym rekompensuje to w taki sposób, że wszystko, najmniejsze rzeczy, staje się bardzo psychodeliczne, magiczne.
12. Jaka jest najbardziej przejebana akcja, jaką odjebałeś/odjebałaś pod wpływem?
Lepiłem z chmur, co tylko chciałem.
13. Gdybyś miał(a) opisać trzeźwość jednym słowem albo obrazem — co by to było?
Wolność.
14. Jaki utwór muzyczny byłby soundtrackiem do Twojej trzeźwości?
The Beatles „Here Comes The Sun”.
Null Anonim
1. Jakie substancje stosowałeś(aś)? Jak długo trwało Twoje czynne uzależnienie?
Większość zażywających ma swój ulubiony narkotyk, wiadomo- królowa jest tylko jedna, moją były opiaty. Wcześniej i czasem równocześnie, przeszedłem przez prawie całą resztę środków. Mógłbym na to pytanie odpowiedzieć szerzej, ale wiem, że nie chodzi tu o substancję, ale o samo uzależnienie. Czynne? Trwało od początku liceum aż do 30 roku życia, czyli… 14 lat.
2. Dlaczego zdecydowałeś(aś) się odstawić używki?
Pod koniec czynnego uzależnienia miałem już dość takiego życia- z jednej strony ciągłego braku narkotyków, niedoćpania, a drugiej- życia w zagrożeniu, wszechogarniającego poczucia pustki, jak bym był martwy, gdzieś obok i tych wszystkich konsekwencji uzależnienia- zniszczenia relacji z bliskimi, przyjaciółmi, utraty miłości, związku na którym mi zależało, utraty pracy, studiów, takie poczucie przegrania i znalezienia się na bocznym torze. Wiedziałem, że dalej czeka mnie jakiś mroczny koniec- więzienie, szpital lub śmierć.
3. Od jak dawna jesteś trzeźwy(a)?
Od 19 lat.
4. Jak wyglądał moment zerwania? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Co było największym wyzwaniem?]
Czułem, że jedyna szansa dla mnie to jakiś spokojny ośrodek, inny niż dotychczasowe. Znalazłem taki. Po kilku miesiącach pobytu poznałem dziewczynę i postanowiłem się wyprowadzić, zacząć normalne, proste życie o jakim zawsze marzyłem- kobieta, praca, rodzina, dom. Banał. Wiedziałem, że nie chcę wracać do zażywania i wydawało mi się, że mam do tego wystarczającą wiedzę i narzędzia z terapii i ośrodków. W końcu się udało, etap z narkotykami mam już za sobą, to zamknięty rozdział- myślełem. Niestety z czasem moja czysta woda zaczęła się mącić. W pracy coraz bardziej się izolowałem, wydawało mi się że jestem inny niż wszyscy, nie piję i dodatkowo to mnie różni. Jak wracałem do domu, kompulsywnie onanizowałem się, potem użalałem się nad sobą, albo wybuchałem złością. Z moją kobietą coraz częściej się kłóciłem. Stawałem się chorobliwie zazdrosny, wypominałem sytuacje z przeszłości. Po ostrej kłótni uprawialiśmy seks dla rozładowania emocji. Niewyspany szedłem do pracy, gdzie się jeszcze bardziej izolowałem, w głowie trawiłem nasze kłotnie, scenariusze zdrady. Po powrocie onanizm, użalanie się, kłotnie do nocy, seks, rano praca… Zdałem sobie sprawę, że nie biorę i nie piję, a czuję się jakbym brał i pił, że jestem tak samo nieszczęśliwy, mam podobne huśtawki emocji, że cierpię, że długo tak się nie da, że takie życie nie ma sensu. I znowu nie wiedziałem co zrobić. Zaczęły pojawiać się myśli o powrocie do brania. A za chwilę- Takie myśli to przecież nawrót choroby uzależnienia. Wiedziałem, że zaczyna się źle dziać. Kiedyś moja dziewczyna powiedział, że idzie na imprezę ze znajomymi z pracy. Moja chorobliwa zazdrość oszalała. Nie spałem prawie całą noc, rano z ogromnym bólem głowy i w tragicznym stanie, zażyłem Tramal który mieliśmy w domu i poszedłem do pracy. Oczywiście po zażyciu pojawiły się objawy abstynencyjne- miałem dreszcze, osłabienie, wiedziałem, że przekroczyłem granicę, której postanowiłem nie przekraczać, zażyłem środek zmieniający świadomość. Czułem rozpacz, bezradność, złość, strach, żal, panikę. Kiedy wróciłem do domu moja dziewczyna powiedziała, że mnie zdradziła na tej imprezie. Wydarzyło się to czego najbardziej się obawiałem. Poczułem, że zostałem znowu sam, że znowu się nie udało. Mój świat się rozpadł, wiedziałem, że to koniec. Wiedziałem również, że nie chcę wracać do narkotyków, a że jestem znowu bardzo blisko. Resztką sił skontaktowałem się z ośrodkiem z którego wyjechałem i poprosiłem o przyjęcie. Zostałem uratowany. To doświadczenie pokazało mi, że zabrakło mi kontaktu z innymi uzależnionymi, terapeutami, rozmów o swoich specyficznych problemach które tylko my rozumiemy. Przypomniałem sobie o Anonimowych Narkomanach i wybrałem się na mityng. Tam wylałem cały swój ból i dostałem zrozumienie i wsparcie. Poczułem, że właśnie tego mi brakowało- kontaktu z drugim uzależnionym. Z czasem zacząłem robić inne rzeczy, które sugeruje NA- znalazłem sponsora, zacząłem z nim pisać program 12 kroków, podjąłem służby, czytałem medytacje, ale przede wszystkim chodziłem regularnie na mityngi.
5. Jakie nawyki lub działania zastąpiły Ci używki w życiu codziennym?
Na początku swojej drogi w NA, myślałem, że narkotyki zamieniłem na NA, czyli zażywanie zamieniłem na chodzenie na mityngi. Dzisiaj wiem, że jestem chory na chorobę uzależnienia i żeby choroba nie rozwinęła się, nie zżarła mnie w końcu, mam lekarstwo, które jak będę stosował, to choroba się nie rozwinie. Tym lekarstwem jest zdrowienie w NA.
6. Czego dowiedziałeś(aś) się o sobie dzięki byciu trzeźwym(ą)?
O, wielu rzeczy. Przez pisanie programu 12 kroków poznałem dość dobrze siebie, swoją mentalność, charakter, wady, zalety, ograniczenia i możliwości, mechanizmy które we mnie działają. Najważniejsze jest to poczucie, że nie muszę być sam, bo mam wspólnotę NA i kochającą, opiekuńczą Siłę Wyższą.
7. Jakie zmiany zaszły w Twoich relacjach interpersonalnych, odkąd nie bierzesz?
Moje relacje wyglądają inaczej, są zniosłe dla mnie i innych, rzadziej ranię siebie i ludzi. Część moich wad przez które kiedyś działałem w relacjach odeszła lub zmniejszyła się albo zmieniła.
8. Jakie strategie stosujesz, by nie wrócić do uzależnienia w obliczu trudnych emocji czy sytuacji życiowych?
Wszystko pochodzi z NA:Telefon do sponsora, pójście na mityng, modlitwa i medytacja, staram się trzymać blisko NA, to powoduje że jestem czysty.
9. Czego nigdy byś nie osiągnął(ęła), gdyby nie trzeźwość?
Będąc czystym mam większe możliwości. Nie jestem zniewolony. Często z moimi przyjaciółmi z NA rozmawiamy, że nasze sukcesy życiowe to efekt uboczny zdrowienia w NA.
10. Jakie książki, filmy, muzyka lub inne formy kultury były/są dla Ciebie inspiracją w czasie trzeźwienia?
Hmm, literatura, filmy, muzyka są dla mnie ważną częścią życia, ale nie znajduję jakiegoś bezpośredniego przełożenia na inspirację do trzeźwienia.
11. Czy jest coś związanego z używaniem, za czym tęsknisz lub czego Ci brakuje?
Raczej nie, większość rzeczy jest w nowej formie i jakości.
12. Jaka jest najbardziej przejebana akcja, jaką odjebałeś/odjebałaś pod wpływem?
Miałem kilka sytuacji o których wie dzisiaj tylko mój sponsor i kilku przyjaciół z NA.
13. Gdybyś miał(a) opisać trzeźwość jednym słowem albo obrazem — co by to było?
Pozwolę sobie na dwa słowa: Anonimowi Narkomani
14. Jaki utwór muzyczny byłby soundtrackiem do Twojej trzeźwości?
Niekończący się set z różnymi utworami.
J.
1. Jakie substancje stosowałeś(aś)? Jak długo trwało Twoje czynne uzależnienie?
Wszystkie, do których miałem dostęp. Około 3 lata. Moje czynne uzależnienie miało bardzo ostry przebieg, od razu zacząłem zażywać bardzo dużo
2. Dlaczego zdecydowałeś(aś) się odstawić używki?
Przedawkowałem kolejny raz i było to na tyle traumatyczne wydarzenie, że zdecydowałem się podjąć próbę zmiany życia.
3. Od jak dawna jesteś trzeźwy(a)?
Prawie 10 lat.
4. Jak wyglądał moment zerwania? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Co było największym wyzwaniem?
Największym wyzwaniem było to, że przez mniej więcej rok chciało mi się brać codziennie. Miałem problemy z jedzeniem, ze spaniem, z higieną osobistą. Byłem kompletnie nieprzystosowany do życia.
5. Jakie nawyki lub działania zastąpiły Ci używki w życiu codziennym?
Mityngi (do dziś), przez jakiś czas terapia.
6. Czego dowiedziałeś(aś) się o sobie dzięki byciu trzeźwym(ą)?
Nauczyłem się, że to jest OK, że jestem sobą. Że mam wady, zalety i że nie muszę brać, żeby zaakceptować rzeczywistości taką jaka jest.
7. Jakie zmiany zaszły w Twoich relacjach interpersonalnych, odkąd nie bierzesz?
Sporo się zadziało. Przede wszystkim nauczyłem się budować relacje nie wchodząc w ocenę innych osób.
8. Jakie strategie stosujesz, by nie wrócić do uzależnienia w obliczu trudnych emocji czy sytuacji życiowych?
Do dziś chodzę na mityngi. Dodatkowo mam rozbudowaną siatkę wsparcia. Przede wszystkim wiem, że zażywanie nie jest rozwiązaniem na moje problemy, a tak je traktowałem te 10. lat temu.
9. Czego nigdy byś nie osiągnął(ęła), gdyby nie trzeźwość?
Gdybym nie był czysty, to już bym nie żył, więc niczego bym nie osiągnął.
10. Jakie książki, filmy, muzyka lub inne formy kultury były/są dla Ciebie inspiracją w czasie trzeźwienia?
„Tekst Podstawowy” – Anonimowi Narkomani, Eminem album „Recovery”
11. Czy jest coś związanego z używaniem, za czym tęsknisz lub czego Ci brakuje?
Nic.
12. Jaka jest najbardziej przejebana akcja, jaką odjebałeś/odjebałaś pod wpływem?
Przez cały czas żyłem w pogardzie do swojego życia.
13. Gdybyś miał(a) opisać trzeźwość jednym słowem albo obrazem — co by to było?
To, co przychodzi na myśl każdemu słuchającemu poniższego utworu.
14. Jaki utwór muzyczny byłby soundtrackiem do Twojej trzeźwości?
Eja Mitt Hjärta – Lars Danielsson & Leszek Możdzer (z albumu Pasodoble)
Joanna z Krakowa
1. Jakie substancje stosowałeś(aś)? Jak długo trwało Twoje czynne uzależnienie?
Stosowałam niemal wszystko czego można spróbować. Od benzodiazepin po psychodeliki.
Jednak to przede wszystkim stymulanty oraz na kolejnym etapie nałogu opioidy przysporzyły mi największego nieszczęścia. Moje czynne uzależnienie trwało conajmniej 8 lat. Ciężko określić kiedy zaczął się nałóg. Zaczęło się od „niewinnego” przesadzania z alkoholem w wieku 19/20 lat , stopniowo wkraczały narkotyki. W wieku 23-27 lat nie było nawet tygodnia bez amfetaminy. Potem przerzuciłam się na stosunkowo słabe opioidy bo stymulanty zbyt mocno wyniszczyły mnie.
Brałam też okazyjnie bardzo mocne opioidy i zaczęłam podawać dożylnie. Uważam więc , że w porę zatrzymałam się gdyż mogło to się bardzo źle skończyć.
2. Dlaczego zdecydowałeś(aś) się odstawić używki?
Zdecydowałam się odstawić używki gdyż doprowadziłam do momentu kiedy moje życie zamieniło się w totalną wegetację, poprzetykaną momentami kiedy wydawało mi się, że robię coś w życiu
a byłam poprostu naćpana. Zdrowieć zaczęłam ok. 3 lata temu kiedy zaczęłam prowadzić okresy dłuższej abstynencji. 3 razy po 3 miesiące, jeden raz pół roku. Jednak nie było szczerej chęci w tym wszystkim i dlatego wciąż wracałam. Robiłam to dla rodziny i trzeźwiejącego chłopaka żeby mnie nie porzucili. Nie miałam nadziei , że będę potrafić jeszcze czuć radość z czegokolwiek na trzeźwo . Przełom , tzn pomysł aby wytrzeźwieć dla siebie wykluł się ok. 15 miesięcy temu kiedy kolejny raz doprowadziłam do tego, że nie widziałam w życiu żadnej nadziei na odzyskanie radości z czegokolwiek. Nie jestem typem samobójcy lecz wtedy doświadczałam myśli , że gdyby najbliżsi
i jakaś marna ostatnia nadzieja wzięta z NA …zapewne zabalowałabym tak aby już się nie obudzić, nie było w moim życiu żadnego sensu. Pojechałam wtedy do ośrodka krótkoterminowego. Powyżej napisałam, że zrobiłam to dla siebie. W trakcie pisania o tym jednak czuję, że wtedy robiłam to zarówno dla siebie jak i dla innych, aby spróbować żyć inaczej i nie skończyć ze sobą.
3. Od jak dawna jesteś trzeźwy(a)?
Jestem trzeźwa od 13 miesięcy co jest moim najdłuższym okresem abstynencji w całej historii mojego uzależnienia.
4. Jak wyglądał moment zerwania? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Co było największym wyzwaniem?
Moment kiedy po raz ostatni raz zażyłam substancję pełen był lęku i żalu jaki wywoływało we mnie życie pozbawione zażywania. Czułam się zniewolona własną decyzją o zaprzestaniu i czułam jakbym postępowała wbrew sobie. Teraz kiedy straciłam obsesję zażywania i myślenia o tym czuję się prawdziwie wolna i wiem, że aby to osiągnąć musiałam dać się chwilowo „zniewolić” i poddać swojemu rozsądkowi.
5. Jakie nawyki lub działania zastąpiły Ci używki w życiu codziennym?
Podczas swoich poprzednich przerw abstynencyjnym nie umiałam zalepić tej wielkiej przepaści
i pustki , która została po narkotykach. Dlatego wciąż wracałam do czynnego uzależnienia.
Przełom nastąpił wtedy gdy prawdziwie przekonana o słuszności swojej decyzji postanowiłam stopniowo, kawałek po kawałku i krok za krokiem wkładać wysiłek we wszystko co robię, każdego dnia.
To co należy wyszczególnić to napewno rozwijanie swojej ciekawości jutra, życia, oraz poszukiwanie
i powracanie do swoich utraconych w procesie nałogu pasji i hobby.
6. Czego dowiedziałeś(aś) się o sobie dzięki byciu trzeźwym(ą)?
Dzięki byciu trzeźwą wciąż dowiaduję się o sobie nowych rzeczy oraz tym kim jestem.
Między innymi o tym, że potrafię być cierpliwa i wyrozumiała dla samej siebie, potrafię również dawać, a nie tylko brać i być odpowiedzialna.
7. Jakie zmiany zaszły w Twoich relacjach interpersonalnych, odkąd nie bierzesz?
Odkąd nie biorę buduję szczery i dojrzały związek z narzeczonym , który sam zdrowieje od 3 lat
i był dla mnie wielkim oparciem w procesie zdrowienia. Mimo bycia ze sobą od 4 lat dopiero odkąd zaczęłam zdrowieć relacja ta jest zdrowa. Wcześniej wiele aspektów tego związku nazwałabym prędzej współuzależnieniem, zakłamaniem i iluzją niż faktyczną partnerską relacją. Również moje relacje z rodziną dostąpiły rewolucji. Mogę być szczera, kochać i być kochaną.
8. Jakie strategie stosujesz, by nie wrócić do uzależnienia w obliczu trudnych emocji czy sytuacji życiowych?
Jestem w stałym kontakcie z terapeutą i psychiatrą, a także ze wspólnotą NA, co myślę jest najważniejsze w kwestii utrzymywania mojej abstynencji. To inni uzależnieni i świadectwo ich zdrowienia pokazały mi, że można cieszyć się życiem i rozwijać swoje pasje na trzeźwo.
9. Czego nigdy byś nie osiągnął(ęła), gdyby nie trzeźwość?
Gdyby nie trzeźwość nie wyszłabym ze swojego błędnego koła wegetacji oraz coraz to bardziej pogłębiających się konsekwencji ciągłego brania wśród, których najgroźniejszą była stopniowa utrata woli dalszej walki i życia. Teraz rozwijam się, wróciłam na studia, pracuję i pogłębiam swoje pasje stając się coraz bardziej niezależną i samowystarczalną jednostką.
10. Jakie książki, filmy, muzyka lub inne formy kultury były/są dla Ciebie inspiracją w czasie trzeźwienia?
Inspiracją w trakcie zdrowienia była dla mnie książka Wiktora Frankla „Człowiek w poszukiwaniu sensu”, napisana przez byłego więźnia obozu koncentracyjnego oraz uznanego psychiatry, prekursora nurtu logoterapii. Przesłanie dało mi nadzieję, a także motywacje do poszukiwania sensu w swoim pozornie bezsensownym życiu.
11. Czy jest coś związanego z używaniem, za czym tęsknisz lub czego Ci brakuje?
Oczywiście jak każdemu uzależnionemu zdarza mi się tęsknić za pewnymi aspektami bycia pod wpływem. Najbardziej brakuje mi chyba imprez do białego rana i tego wrażenia niesamowitości rzeczywistości wokół. Brakuje mi nieraz tych nieskończonych pokładów energii , a innym razem nieskończonego morza spokoju. Prawda jest jednak taka , że dalej mogę doświadczać wielu z tych rzeczy, w poprostu trochę inny bezpieczniejszy, spokojniejszy, prawdziwszy i zdrowszy sposób.
Im dłużej zdrowieję tym bardziej sama się o tym przekonuję.
12. Jaka jest najbardziej przejebana akcja, jaką odjebałeś/odjebałaś pod wpływem?
Najbardziej przejebana akcja , o której gotowa jestem wspomnieć w tej ankiecie to sytuacja gdy pod wpływem narkotyków straciłam wszystkie włosy ze swojej głowy. Pod wpływem stymulantów przez kilka dni z rzędu tworzyłam sobie alternatywną fryzurę. Codziennie nie mogąc spać musiałam być już nieźle wyczerpana. Straciłam nad wszystkim kontrole i przez przypadek wygoliłam sobie na głowie placek Żeby było śmieszniej była to maszynką do strzyżenia psów. Ponieważ z braku odpowiednich funduszy i po toksycznym rozstaniu z partnerem mieszkałam wtedy u rodziców…. Sprawa szybko się wydała i ojciec aktem miłosierdzia to nazwawszy przekonał mnie do zgolenia sobie głowy na zero. Pamiętam jak golił mi głowę nad wanną, a resztki kosmyków spadały na dno.
Przez kilka miesięcy jak patrzyłam w lustro to płakałam , zwłaszcza, że moim ówczesnym marzeniem było zapuszczenie włosów do pasa.
13. Gdybyś miał(a) opisać trzeźwość jednym słowem albo obrazem — co by to było?
Gdybym miała opisać trzeźwość jednym słowem byłaby to wolność. Rzecz jasna jest to dosyć osobiste określenie ponieważ to dla mnie jako uzależnionej jest to w istocie synonim wolności.
Co paradoksalne będąc w czynnym uzależnieniu to właśnie zażywanie nazywałam wolnością.
Prawda jednak była inna. Zażywałam nie dlatego , że chciałam lecz nie umiałam już przestać.
14. Jaki utwór muzyczny byłby soundtrackiem do Twojej trzeźwości?
Soundtrackiem do mojej trzeźwości byłby i jest napewno utwór Sol Seepy -„Move”
anonim
1. Jakie substancje stosowałeś(aś)? Jak długo trwało Twoje czynne uzależnienie?
Szlugi, alko, weed. Stymulanty, euforyki, benzo, psychodeliki, opiaty i opioidy.
Konkretnie: wszelki kryształ, amfetamina, kokaina, klonazepam, zolpidem, alprazolam, emka, 2cb, LSD, DOB, grzyby, metaamfetamina, mak, kodeina, heroina, metadon, fentanyl. Więcej grzechów nie pamiętam, co nie znaczy, że ich nie było. Piłem, paliłem, wciągałem i dawałem po kablach. Co do uzależnienia to nie wiem, czy kiedykolwiek byłem uzależniony/nie wiem czy teraz jestem wolny od nałogu.
2. Dlaczego zdecydowałeś(aś) się odstawić używki?
Kiedyś odstawiłem alko zauważając, że od roku piję butlę wina dziennie do snu. Miałem wtedy ze 20 lat. Później miałem kilka podejść, między innymi ze względu na uzależnienie mojej ówczesnej partnerki i chęć pomocy jej w zachowaniu trzeźwości. Obecnie? Głównie z wkurwu na społeczny przymus bycia na bombie w każdej sytuacji towarzyskiej. Troche eksperymentalnie. W sumie nie wiem. Jestem raczej samoświadomy, gorzej z wyciąganiem z tej świadomości jakichkolwiek sensownych wniosków i wprowadzania ich w życie, jeśli wiesz, co mam na myśli. Więc nie są to jakieś turbo sensowne powody w kontekście pomocy samemu sobie.
3. Od jak dawna jesteś trzeźwy(a)?
Marzec 2024 z wyjątkiem pojedynczego zapalenia trawy w ostatnich miesiącach.
4. Jak wyglądał moment zerwania? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Co było największym wyzwaniem?
Samo zerwanie bez emocji i problemów – trudniejsze dla mnie jest trwanie w trzeźwości.
5. Jakie nawyki lub działania zastąpiły Ci używki w życiu codziennym?
Głównie kawa, poza nią nie wprowadziłem nic nowego do swojego życia. Raczej po kolei rezygnowałem z nawyków. Kiedyś, przy poprzednich odstawieniach, pisanie książki było formą autoterapii.
6. Czego dowiedziałeś(aś) się o sobie dzięki byciu trzeźwym(ą)?
Kilku nieprzyjemnych rzeczy. Że nie jestem tak otwarty i zabawowy, że mam problem z rozrywką na trzeźwo. Że świat jest dużo trudniejszym do zniesienia miejscem, gdy się na niego patrzy bez filtru dragów. Że mam problem dłuższym niekorzystaniem z używek, że trudno mi wyobrazić sobie trzeźwość do końca życia. Wszystkie powyższe trudności biorą się z tego, że dotychczasowe życie i tożsamość budowało się raczej z używkami w tle, jeśli nie wokół nich.
7. Jakie zmiany zaszły w Twoich relacjach interpersonalnych, odkąd nie bierzesz?
Kilka utraconych znajomości, więc raczej gorzkie wnioski w tym aspekcie. Choć z bliskimi bez zmian.
8. Jakie strategie stosujesz, by nie wrócić do uzależnienia w obliczu trudnych emocji czy sytuacji życiowych?
Wiesz, ja większość tych strategii dostkonale znam w teorii. Jestem DDA i tworzyłem długoletni związek z osobą uzależnioną. Większy problem z wprowadzaniem tego w życie. Póki co raczej eskapistycznie. Uciekam w filmy, gry komputerowe, muzykę.
9. Czego nigdy byś nie osiągnął(ęła), gdyby nie trzeźwość?
Dostrzeżenia problemu wiażącego się z jej brakiem.
10. Jakie książki, filmy, muzyka lub inne formy kultury były/są dla Ciebie inspiracją w czasie trzeźwienia?
Niewiele się zmieniło w tym kontekście. Zawsze lubiłem teksty kultury flirtujące z estetyką okołonarkotykową. Raczej nie stosowałem żadnego na zasadzie przestrogi czy jakiejś inspiracji. Jeśli mam wymieniać jakieś tytuły, to raczej klasycznie, Lęk i odraza w Las Vegas, Trainspotting, Basketball Diaries, Stuart: A Life Backwards, Basquait. A to tylko filmy i to nie wszystkie. Kurczę, mnóstwo jest tego w moim życiu, nie sposób wymienić wszystkich piosenek, książek, gier i innych tekstów kultury, które dały mi do myślenia w temacie używek i trzeźwości, więc chyba na tym postawię kropkę.Inspiracją w trakcie zdrowienia była dla mnie książka Wiktora Frankla „Człowiek w poszukiwaniu sensu”, napisana przez byłego więźnia obozu koncentracyjnego oraz uznanego psychiatry, prekursora nurtu logoterapii. Przesłanie dało mi nadzieję , a także motywacje do poszukiwania sensu w swoim pozornie bezsensownym życiu.
11. Czy jest coś związanego z używaniem, za czym tęsknisz lub czego Ci brakuje?
Wielu rzeczy, znów, dużo by wymieniać. Więc postawię na jedną – (złudne) poczucie luzu i życiowej bestroski. Teleportacji do dzięcięcej krainy o nazwie Nic Nie Muszę. Ogólnie podróży mi brakuje.
12. Jaka jest najbardziej przejebana akcja, jaką odjebałeś/odjebałaś pod wpływem?
Z uwagi na towarzystwo i okoliczności, jakie mi towarzyszyły w czasie peaku ćpania widziałem dużo syfu, ale raczej nigdy nie byłem z tych, co odwalają krzywe akcje. Pewnie jakieś mieszanki, które mogły być blisko overdose, ale poza tym raczej nic spektakularnego.
13. Gdybyś miał(a) opisać trzeźwość jednym słowem albo obrazem — co by to było?
Hmm, myślę, że morze – z pozoru, nad powierzchnią, nudne. Ale coś mi mówi, że pod taflą fascynujące, zupełnie jeszcze przeze mnie nieodkryte i cholernie przerażające.
14. Jaki utwór muzyczny byłby soundtrackiem do Twojej trzeźwości?
Richard Dawson – Boxing Day Sales.