dzbanuszki z popiołu; niebo szoruje podłogi
gładzi zacieki na murze, szczotkuje rzęsy kotów
odrastają ci włosy, skóra zmienia gradient
łypiesz jak supernova do kwadratu
jak odblaski na rynnie jak zwarcia żył
mam wgląd w pamięć gatunkową
wziąłeś się z rosy, pary na oknie i strużki krwi
w pokoju z dostępem do prądu i widma światła białego
wziąłeś się z warstwy na skórze, z osadu po mydle,
ze szkła, z zasłoniętych źrenic