Idę na spacer! Postanawiam i robię jak postanowiłam. Kieruję się w stronę parku! To miejsce jest dziś zamknięte, bo na placu nieopodal trwa przemarsz mężczyzn zbrojnych. Zmieniam plan! Bo już wyszłam z domu, więc głupio byłoby od razu do niego wrócić. Nowa myśl! Drażliwie i opornie zmierzam w stronę białego budynku. To galeria sztuczna! Co okazuje się na wejściu (podsłuchana rozmowa dwóch facetek). Kupuję bilet! Z powodu – zdaje się – defilady i tej ogólnie udzielającej się podniosłości jest promocja i zostawiam u kasjerki sto groszy (zapłacono bilonem). Zawijam do pierwszego portu! A tam ludzie przechadzający się leniwie, kroczek za kroczkiem, przybierający pozy rozmarzone, z wpół zgiętym łokciem. Oni w dłoniach mają kartki! Trzymają je pod pachą, przeglądają od czasu do czasu, a niektórzy chowają coś za plecami. Robię jak oni! I wtedy ostatecznie dochodzi już do mnie, o co by w tym wszystkim szło, bo:

  1. każda ściana ma obrazy
  2. każdy obraz ma tabliczkę z napisami

Co prezentuje się mniej więcej jak leci:

1

Chet Yawn (1976), urodzony w Puerto Rico, mieszka i pracuje w Puerto Rico.

Podskok (2012), dzięki uprzejmości artysty.

Emocjonalna ilustracja działa szybciej niż – ja wiem? – sam tekst. Przedstawiając osobistą alternatywną historiografię, artysta chciał oddać ogół stosunków panujących między członkami społeczności krajów rozwiniętych. Nawiązując do tego co namiętne, seksualne, kobiece i naturalne w praktykach komunikacyjnych, artysta przeprowadza wizualną eksploatację powtarzających się gestów. Budząca grozę hierarchiczność wyzwala w poddanym zew uniesienia i spontaniczną reakcję samoobrony, która nie jest jednak atakiem, a złożoną formą dostosowania do współczesnego, globalnego rynku pracy.   

2

Paula Pffeiffer (1993), urodzona w Toronto, mieszka i pracuje w Toronto.

Od narodzin do śmierci (2015), dzięki uprzejmości artystki.

Z uwagi na misterne wykonanie dzieła, praca nad fotografią zajęła artystce cztery lata. Tytuł pracy pochodzi od powszechnie znanej książki o podobnym tytule. W szczególności nawiązanie dotyczy lampy, która symbolizuje tu stan, podczas którego wielowiekowa historia potrafi być nośnikiem różnych aspektów rzeczywistości. Pffeiffer interesuje zdolność, z jaką niewidzialne języki reprezentują wszechobecny, zniuansowany i dynamiczny sposób widzenia rzeczy. To co dla dawnych pokoleń pozostawało porcelanową misą, dla współczesnych niedźwiadków traci znaczenie. Niektórzy są zdania, że może się to wiązać także z tym, że zmarli nie przywiązują wagi do przedmiotów.

3

Mirianalini Janmarini (1960), urodzony w Harrisburg, mieszka i pracuje w Sendai.

Karnawał (2018), za zamówienie Sendai Art and Dart Centre.

Ta nowo powstała praca inspirowana jest wieloletnimi studiami nad przestrzenią, materialnością i kafelkami jako współczesnym fenomenie łazienek prywatnych i publicznych. Jest to jedna z serii siedmiu fotografii należących do cyklu „Pola widzialności” (od 2018 r.). Przedstawione zdjęcie zostało nagrodzone na międzynarodowym konkursie debiutów organizowanym przez Akademię Sztuk Pięknych w Sendai. Przez odwołanie się do obrazu francuskiego mistyka i misjonarza (André Mer, „Miroir”) Janmarini zwraca uwagę na spekulację na temat kulturowej hybrydyczności i procesów modernizacji. Tytuł prezentowanej fotografii został zaczerpnięty z komentarza internauty, który pojawił się pod zdjęciem z przygotowań do wykonania fotografii, ponieważ artysta umieszcza często na profilu Facebookowym swojej żony zdjęcia prac w trakcie powstawania.

4

Charlottta Flan (1980), urodzona w Tartu, mieszka i pracuje w Petersburgu.

Czczone przedmioty, piękne nowiny (2010), dzięki uprzejmości artystki.

„Powściągliwy znak wymaga chwili zastanowienia, rebus jest trudny do zgadnięcia, kiedy nie można dostrzec brakującej głoski lipogramu” – tymi słowami rozpoczyna się film „Ton i zażyłość”, z którego pochodzi kadr. Prezentowana pierwotnie na autorskiej wystawie w Galerii Sztuki w Petersburgu fotografia przedstawia potomków prominentnej rodziny królewskiej, która po utracie władzy przewodziła walce o prawa długowłosych mężczyzn i krótkonosych kobiet. Artystka oddana jest demaskowaniu ukrytych i stłumionych form przemocy oraz ucisku w swoim kraju. Krytykuje dominujące narracje, przedstawiając alternatywę solidarności z wykluczonymi społecznościami. W swoich wystąpieniach artystycznych obnaża także masowe kody komunikacyjne, które łącząc wspólnotę komunikatów, pozbawiają uczestników autentycznego doświadczenia języka.

            Przysiadłam sobie na schodkach w zdezorientowaniu i z suchym językiem. Co się do mnie mówi?! Jakie idee chcą mną poruszyć, dlaczego tak natrętnie? Ludzie wychodzą i wchodzą, bilet, katalog, proszę wyciszyć telefony! Ruch, ruch, ruch, początek i koniec defilady. Nie opowiadało się mi tu, nie czytałam faktów, fabuł i elemelków wróbelków toku myśli! Proszę być tu lub tam, nie chcemy słuchać wielostronnej polemiki. Nie uzgadnia się tu nic – ani obraz, ani treść.

Honorata Sroka - studentka filo-polo na UW. Interesuje się literaturą pocztową, tekstami autorefleksyjnymi, a także twórczością eksperymentalną. Kręci się z kołem naukowym literatur eksperymentalnych UW.