Jakie są międzynarodowe atrybuty rapera? Poza oczywistą furą siana/kabzą pełną hajsu, wianuszkiem pięknych kobiet i szerokim spektrum dóbr materialnych, jednym z nich jest nieskrępowany dostęp do narkotyków. Żadna z substancji zakazanych nie cieszyła się taką popularnością jak marihuana. Jasne, swoje momenty miały Molly (MDMA), blow (kokaina) czy purpurowy napój (kodeina), jednak żaden z powyższych nawet nie zbliżył się do kultowego statusu trawki. Południowokoreańska scena muzyczna wyrzuciła na ogólnoświatowy rynek idoli – w tym raperów – o popularności zbliżonej, a niejednokrotnie dorównującej, amerykańskim supergwiazdom. Mają najdroższe samochody, złote grille na zębach i gangsterskie teledyski. Za to przyłapanie ich na paleniu jest tożsame z poważnymi konsekwencjami, włącznie z końcem kariery.

            W Korei Południowej obowiązuje jedno z najostrzejszych praw antynarkotykowych na świecie. Policjanci mają prawo poddać dowolną osobę testom na obecność zakazanych substancji, a najpopularniejszą ich formą jest badanie mieszków włosowych pod kątem obecności metabolitów narkotyku. W ten sposób można uzyskać informację nawet do trzech lat wstecz, zależnie od częstotliwości palenia i metabolizmu poddawanej badaniom osoby. Obecność THC jest wystarczającym powodem do aresztu. Zależnie od okoliczności, można zostać skazanym na nawet pięć lat pozbawienia wolności. Znane są przypadki zatrzymań obcokrajowców, którzy korzystali z marihuany jeszcze w granicach rodzimego państwa.

Koreańskie gwiazdy muzyki popularnej nazywane są idolami i jako tacy muszą dbać o nieskazitelny wizerunek. Bardzo źle widziane jest unikanie przymusowej, niemalże dwuletniej służby wojskowej; z krytyką spotykają się romanse (a czasem i stabilne związki). Skandale, które na scenie amerykańskiej mogłyby być drogą do większej grupy odbiorców, kończą się medialnym ostracyzmem. Aby w odpowiedni sposób spełniać wymagającą rolę, kandydaci na idoli („trainee”) są poddawani ciężkiemu treningowi, podczas którego szlifują umiejętności wokalne i taneczne, a także uczą się zasad showbiznesu, odpowiedniego sposobu udzielania wywiadów czy prowadzenia transmisji na żywo. Większość zespołów powstaje z castingu, co nie wyklucza talentu muzycznego trainee, jednak znacznie ogranicza ich wolność artystyczną. W tym samym momencie, idole są uosobieniem trendów, chodzącymi pokazami mody – co często przekłada się na reinwencję zachodnich wzorców. Wystarczy spojrzeć na teledyski Jaya Parka, Zico (który niebawem zjawi się w Polsce) czy Keith Ape, żeby zobaczyć inspirację prominentnymi stylami. Połączenie tych dwóch trendów doprowadza do sytuacji, w której teksty piosenek luźno nawiązują do palenia, jednak zapytani o to muzycy nigdy by się nie przyznali do kontaktu z narkotykami. Podobnie w pełnych przesytu lub gangsterskich teledyskach pojawiają się zadymione pokoje i ręcznie robione papierosy dziwnie przypominające skręty, jednak ich reprezentacja jest pozbawiona pazura, wykastrowana. Jednym z takich przykładów może być „Ko Ko Bop” grupy Exo, który zarówno melodią, jak i estetyką klipu nawiązuje do jamajskiej kultury reggae/ska.

        Jednym z najjaskrawszych przypadków skandalu dotyczącego palenia marihuany jest sprawa T.O.P. (Choi Seung Hyun), rapera grupy Big Bang. Grupa zasłynęła takimi hitami jak “Bang Bang Bang”, “Fantastic Baby”, “FXXK IT” czy “Haru Haru”. Otrzymała między innymi najważniejszą nagrodę azjatyckiego przemysłu muzycznego, Mnet Asian Music Award, w kategorii „Artysta roku” w latach 2008, 2012 i 2015 oraz nagrodę MTV dla „Najlepszego artysty świata” w 2011 roku. W zeszłym roku Choi Seung Hyun ogłosił przerwę w karierze muzycznej – miał odbyć dwa lata obowiązkowej służby wojskowej. W marcu 2017 policja zatrzymała Han Seo See, byłą trainee wytwórni YG (do której należy nie tylko Big Bang, ale i wielu innych artystów, w tym PSY), znana szerszej publice z udziału w reality show “Birth of a Great Star 3”. Podczas przesłuchania przyznała, że korzystała z marihuany w formie płynnej w domu Choi Seung Hyuna w Seulu w roku 2016, co doprowadziło do badań, które potwierdziły słowa dziewczyny. T.O.P. został zatrzymany w areszcie, wydalony z policji (w ten sposób odbywał obowiązek wojskowy) i szeroko krytykowany przez fanów i media.

            Od samego skandalu ciekawszymi są jego konsekwencje. Raper, który swoją twarzą reklamował alkohol – równie lub bardziej szkodliwy od marihuany – został skazany na dziesięć miesięcy w zawieszeniu na dwa lata. Z tego też powodu nie brał udziału w zaplanowanych spotkaniach i koncertach (sporadycznych z powodu służby wojskowej) oraz został usunięty z plakatów promocyjnych przez chińskiego promotora. Zaprzestał pozostałych działalności, a był między innymi kuratorem aukcji sztuki współczesnej w Sotheby's w Hong Kongu – wcześniej niejednokrotnie dzielił się na Instagramie zdjęciami swojej imponującej, prywatnej kolekcji dzieł sztuki. Ze względu na usunięcie z sił policyjnych, zmuszony jest do ponownego zaciągnięcia się i odbycia całości służby od nowa. O rozmiarze niezdrowej presji może świadczyć fakt, że w miesiąc po wypłynięciu skandalu muzyk trafił do szpitala z powodu przedawkowania środków uspokajających, które zostały mu przypisane przez lekarza w poprzednim roku.

Jak czuł się Snoop Dogg ze świadomością, że nagrywając teledysk z PSY (pod znaczącym tytułem „Hangover”) na podstawie swoich publicznych wypowiedzi może zostać przebadany i w konsekwencji pozbawiony wolności? Teledysk „Born Hater” zespołu Epik High – jedynego koreańskiego zespołu, który wystąpił na Coachelli – przedstawia muzyków w ubikacji i wąskim korytarzu, artystów, których odbiorcami są karaluchy, oglądających porno, zajadających się pizzą, swobodnie rapujących. Jest stonerski klimat bez najważniejszego, kluczowego atrybutu. Ciekawie też wypada sonda uliczna, przeprowadzona przez kanał YouTube DKDKTV – według niej świadomość działania marihuany jest pośród młodych ludzi bardzo niska. Zdanie bazują na zasłyszanych opiniach i autorytecie rządu; padają znaczące słowa „Nie wiem, czemu mielibyśmy próbować zalegalizować narkotyk”. Koreańscy raperzy nieprędko sięgną po skręta.

Damian Dawid Nowak  (1989 r.) – urodził się w Tarnowskich Górach. Pisze wiersze i prozę. Jest autorem czterech książek poetyckich: Nieistotne (Miniatura 2014), Pożegnania (WFW 2015), Wczesne dojrzewanie (Mamiko 2016) oraz Inaczej niż w lustrze (FONT 2018). Swoją twórczość prezentował między innymi w TVP Kultura i Radiowej „Czwórce” oraz w antologiach i ogólnopolskich pismach literackich – między innymi w: „Afroncie”, „Akancie”, „Arteriach”, „Cegle”, „Helikopterze”, „Krytyce Literackiej”, „Migotaniach”, „MULTImediach”, „PoeciPolscy.pl”, „Poezji Dzisiaj”, „Wytrychu” . Jest promotorem kultury azjatyckiej, autorem artykułów o tematyce kulinarnej i kulturalnej. Od 2013 roku redaktor naczelny GoodPlaceWarsaw.pl. W czasie wolnym dźwiga ciężary. Mieszka w Warszawie.