Faza wstępna #4

Elegia na IV numer, listopadowa

Polityka ma swoją firmę; nie piszemy dla jurorów, ale i tak ich kochamy. Czas się wysprzęgnąć z taśmy, co wyrośnie z ziarna w doniczce z trzecim okiem? Powiedzieć, że żyjemy w czasach fake newsów, to nic nie powiedzieć. Właśnie takie kłaczki kolekcjonuję: przepastne letnie niebo, które chcemy odnaleźć, nawet ryzykując rozczarowaniem. 

Zebraliśmy się tutaj po to, żeby ogarnąć doświadczenie przejściowe, podłączyć się do statku-matki, by najrozkoszniej, ale jednak trochę za mocno się łapki złapały. Przynosimy światło / popiół / i wspomnienia na przyszłość. Chodź Smerfetko, chodź, zobacz! Wieszają ważniaka na haku w holu, piorą szmatia wiotkimi piersiami. Ta kraina jest magiczna i groźna. Woda z kiszonych ogórków wylała się na papier – winę zwalić proszę na efekt motyla w trzepocie bezradnych rąk. 

Egzotyczne przekleństwa petardą niepokoju: najkrótszy wąż świata nie jest w stanie owinąć się wokół szpilki (nie żebym miał szczególne doświadczenie w nawlekaniu nici na igły), malutki malutki malutki, mówi język mówi, dzieci żyją tu na własną łapę, dzielnia pije klin (chujoza mimesis, słoń jedzie z wiewiórką i mrówką do austriackiego lasu), neuron unosi się w powietrzu i łapczywie je wypełnia. Staję się miękka jak ocean, umiarkowana (2018, 70×50, acrilic on canvas). Naparsteczki wilgoci, zakazy, które nauczyliśmy się obchodzić boczkiem. Ostre dymy, komponenty. Nie jestem znawcą kina, ale ten film jest z pewnością wspaniały.


Agata Jabłońska – ur. 1985, redaktorka Stonera. Zainteresowana dziedzinami sztuki, słowa i przestrzeni. Robi zdjęcia i sytuacje. Fotografuje, kręci, pracuje w chmurze. Przyjeżdża z chłopakami z Krakowa, szuka kontaktu z korą, obserwuje podszyt. Napisała doceniony przez krytykę Raport wojenny i kilka innych wierszy.