Cztery wiersze

,,,

przemierzam podkoszową strefę jak gry mas
gubię taktyki jak kraść ucho czy wargi?

przymierzam podkoszulek w lecie tam gdzie pot
smoking mnie dusi zaczynam kaszleć flegmą

w ledzie moich kogutów rzuca chlebem
ze średniego dystansu za to z pobudek

nadmiar buraków pęka siatka społeczeństw
bujam się od normy do namiaru
zbierając faktury

– Z., this is number to my therapist.

to jakiś pseudoplastik
upijam się 3.
filiżanką wody
z ropiejących lodowców czy. kolan,
który zryje trick
tego pochłonie asfalt.

pijana nieobecną krwią
niewiasta zakłada mi
równanie tęczówek
z ogniem i nawiasem
a przy tym kilka chwilówek
i absynt w podajnik

pijana nieobecną krwią
niewiasta kradnie mi
oddech, wysusza buty
idzie zdanie jak kosmyk
ale trochę bezroboci
od kamieni w stopach

4. filiżanka wody
się przelała przez ciało 20.
maja się kończy zaczynać
a ja wciąż nie wiem czy przez
bezpośredność w proxy
wywołam zamieszki na klatkach

Paproć na silnym wietrze w Cali przewraca się na drogę i staje się obiektem kultowym dla protestujących górników. Produkuje polski węgiel i od czasu do czasu zaczepia
afroamerykańskie dziewczęta.


Jak dostaję esa z alertem,
wiem, że ktoś się serio
cieszy na deszcz


Na moich pustynnych okach
płoną trzy rafinerie
każda odraza rodzi się w
is Morgan a father?

kiedy językiem głodzisz
mam nic do ujęcia
skarżyłem się grobowi
jak matce po szkole

zanim zaśnie mój diabeł gra
melodyjkę czuję się
koszmarem który
zapomnisz w pocie

gadam do wyobrażeń zrywam
róże starych gwiazd
Bulls znów przegrali
trzymaj moją winę w górze


Michał Mytnik – były członek Gangu Jakubów. Debiutował w Stonerze Polskim. Nieobecnie trudni się plądrowaniem śmietników z owoców i warzyw oraz próbą pojęcia sił Londona. Finalista 14. edycji Połowu Biura Literackiego. Malował niepewny wiersz na pewnej ścianie. Mieszka w Krakowie.