Trzy wiersze

Mikroja

jak ci to podać inaczej niż
chciałbym
być bossem w zbógowanej planszy
przeponowym jękiem obstrukcji
echem złamania kości z rozstrzepem

tymczasem mam to w nosie
te mewy
płoszone wydechem
powracające na grzbiecie wdechu

tej śluzy sezonu
nie przyfruną już
– smark je zwabił i zabił

Sprawnej dziwce wypadają zęby

nie żebym
miał szczególne doświadczenie
w nawlekaniu nici na igły
bo
zasadniczo spełzam
na
niczym kłuję
nie wiąże się
z tym
żadna tajemnica wszechświata

musztarda na krawacie potentata z branży
trzech dużych iksów
to oddech przypadku
albo efekt motyla
wywołany ściskiem jąder plebsu.
Tak zrazu powiedział kolega
i przystąpił do ententy

Rozcisz to

ile soli do porów na twoim głowiu
czy mam skosztować pierwszy, czy ty
masz mnie za tego norweskiego
KNOTA KNUTA TRWA BORUTA PATRZ KOMU UFASZ DODAJ KEFIRU


Paweł Konar – wzorcowy prokrastynator. Jakoś przędący kopyrajter z wolnego wybiegu, teraz dziennikarzący. Poza skrobaniem, przyswajaniem liter oraz obrazów i od czasu do czasu… – słucha hiphopa.